Opolskie z górami w tle

Korona Gór Polskich

W 2021 roku postanowiłem zapisać się do Klubu Zdobywców Korony Gór Polskich. Zdając sobie sprawę, że zdobycie Korony Ziemi jest poza moim zasięgiem a zdobycie Korony Europy również będzie problematyczne, postanowiłem poszukać bardziej przyziemnego celu. W ten sposób natknąłem się na termin Korona Gór Polskich. W jej skład wchodzą najwyższe szczyty wszystkich 28 pasm górskich w Polsce. Postanowiłem, więc podjąć się tego wyzwania. Należy wspomnieć, iż zdobycie KGP (Korona Gór Polski) zostanie nam oficjalnie zaliczone pod warunkiem należenia do Klubu Zdobywców Korony Gór Polskich i liczą się szczyty zdobyte gdy już do klubu należymy, więc wszystko co zdobyłem wcześniej nie zostanie doliczone do mojego konta, jednakże to tylko stworzyło argumenty do powrotu na szlaki. Strategia jaką obrałem to „czyszczenie województw” – wybranie województwa ze szczytem do zdobycia, zdobycie go i przy okazji zwiedzenie tego województwa. W ten sposób na pierwszy ogień wybrałem województwo Opolskie. Tylko jeden niewysoki szczyt i kilka ciekawych miejsc do odwiedzenia w weekend – plan idealny na początek.

Spis Treści:

  1. Biskupia Kopa (890 m n.p.m.)
  2. Co zwiedzić w Górach Opawskich?
  3. Opolskie
  4. Noclegi i Restauracje

Biskupia Kopa (890 m n.p.m.)

Jak już wcześniej wspomniałem, pierwszym szczytem, który postanowiłem zdobyć jako członek Klubu Zdobywców Korony Gór Polskich był szczyt w województwie Opolskim. Na terenie tego województwa znajduje się pasmo Gór Opawskich wraz ze (polskim) szczytem Biskupią Kopą – mierzy zaledwie 890 m n.p.m. co stanowi idealny cel dla początkujących. Biskupia Kopa jest szczytem granicznym, znajduje się na granicy Polski z Czechami. Najwyższym szczytem całego pasma Gór Opawskich jest znajdująca się po czeskiej stronie Góra Poprzeczna.

Nocleg mieliśmy w miejscowości Pokrzywna, gdzie zaczyna się większość szlaków turystycznych prowadzących na Biskupią Kopę. Jeżeli nocleg macie dalej od szklaku, to przy jego początku znajduje się parking, na którym można zostawić pojazd.

Z tego miejsca wyprawę na Biskupią Kopę można rozpocząć trzema szlakami: niebieskim, czerwonym oraz żółtym. Wchodziliśmy i schodziliśmy różnymi szlakami, ale trasa którą wybraliśmy pozwoliła nam na stworzenie pętli, żeby nie wracać tą samą drogą. Podejście rozpoczęliśmy szlakiem niebieskim do kaplicy przy bystrym potoku, droga do potoku jest bez większych przewyższeń w towarzystwie wysokich drzew. Nieopodal kaplicy również można zostawić pojazd i rozpocząć podróż od tego punktu. Na miejscu znajdziemy altanki oraz ławki gdzie można zrobić pierwszy odpoczynek, jeżeli istnieje taka potrzeba, my zrobiliśmy pauzę aby podziwiać piękno płynącego potoku.

Dalej na tym samym szlaku czeka nas nieco ponad pół kilometra wędrówki wzdłuż płynącego potoku z delikatnym przewyższeniem, więc wciąż mamy czas aby się rozgrzać przed właściwą wędrówką. Dopiero, gdy drewnianym mostem przejdziemy nad potokiem, zaczyna się robić stromo. W jednym fragmencie, trasę pokonujemy niemalże pionową 11 metrową drabiną. W ten sposób niebieskim szlakiem dochodzimy do miejsca gdzie przecina się on ze szlakiem, żółtym, którym zdecydowaliśmy się kontynuować wędrówkę, ale wcześniej odbiliśmy nieco dalej niebieskim szlakiem na Piekiełko by podziwiać znajdujące się tam wąwozy i formacje skalne.

Z Piekiełka wyruszyliśmy żółtym szlakiem do Górskiego Domu Turysty „Pod Biskupią Kopą”, do pokonania w tym miejscu mamy 3km oraz 300m w górę. Na szlaku stopniowo zaczyna zanikać wysoka roślinność a naszym oczom ukazują się liczne zbocza oraz widoki na pobliskie szczyty. W schronisku można zrobić główną przerwę regeneracyjną. Dom Turysty serwuje ciepłe posiłki i napoje oraz do dyspozycji mamy pierwszą na trasie pieczątkę w celu udokumentowania odbytej przez nas trasy. Obok schroniska znajduje się polana z licznymi altankami oraz ławkami, gdzie również można zrobić przerwę. Ze schroniska wyruszamy nieoznakowaną żadnym szlakiem trasą do szlaku czerwonego (Główny Szlak Sudecki), którym po ok 20 min. marszu docieramy na Biskupią Kopę. Zbliżając się do szczytu, coraz bardziej ukazuje nam charakterystyczna dla niego 18 metrowa wieża widokowa przypominająca latarnię morską. Wieża należy do naszych sąsiadów, jednakże można na nią wejść płacąc polską walutą. W wieży można również nabyć pamiątki oraz zdobyć pieczątkę, natomiast obok niej znajduje się znak informujący o szczycie oraz niewielki punkt gastronomiczny.

Ze szczytu postanowiliśmy zejść szlakiem czerwonym poprzez Srebrną Kopę oraz Zamkową Górę. Na tej trasie czeka nas 8,5 km łagodnego zejścia z kilkoma niewielkimi podejściami oraz stopniowo zagęszczającą się roślinnością. Cała zaproponowana przez nas trasa liczy około 13,5 km, nie wliczając przerw powinna nam zająć mniej niż 5h.

Co zwiedzić w górach Opawskich?

Przy naszym początkowym oraz końcowym punkcie znajduje Park Rozrywki Zaginione Miasto Rosenau stanowiące nie lada atrakcję dla najmłodszych.

W Lesie Prudnickim, niedaleko miejscowości Prudnik znajduje się klasztor, w którym więziony był kardynał Stefan Wyszyński.

Tuż za czeską granicą znajduje się miejscowość Zlate Hory, gdzie zobaczyć można zabytkowe centrum miasta, ruiny zamków, liczne kościoły oraz zabytkową osadę górską.

W Głuchołazach znajduje się 6 poziomowa, mierząca około 15 m tężnia solankowa.

Opolskie

Wraz ze zdobywaniem Biskupiej Kopy postanowiliśmy zwiedzić jak najwięcej miejsc w Opolskim, o czym już wcześniej wspominałem. Fajny nocleg znaleźliśmy w Nysie, więc po zwiedzeniu powyższych punktów, to tam się skierowaliśmy. W samej Nysie odbyliśmy wieczorny spacer a rano postanowiliśmy wyruszyć w dalsze zwiedzanie województwa.

Zamek w Mosznej

Skoro świt wyruszyliśmy w trasę do wsi Moszna, w której znajduje się bardzo charakterystyczny pałac, zwany również Zamkiem w Mosznej. Swoją sławę zawdzięcza temu, że wyglądem przypomina zamek z Disneylandu. Pałac jest częściowo udostępniony do zwiedzania, co niestety nie było możliwe podczas naszego pobytu, więc zwiedzaliśmy go tylko z zewnątrz ale i tak zrobił na nas bardzo duże wrażenie by choć na chwilę poczuć się jak w bajce. Wejście na teren kompleksu jest płatne ale do przespacerowania mamy spory kawałek ponad stuhektarowego parku, więc zdecydowanie polecam.

Góra Świętej Anny

Z Mosznej pojechaliśmy do znajdującej się 35km na wschód Góry Świętej Anny. Z daleka obserwować można Klasztor Franciszkański znajdujący się na szczycie wzniesienia. Klasztor jak najbardziej jest warty zwiedzania, jednakże najważniejszy punkt znajduje się nieopodal i jest nim pomnik upamiętniający powstanie Śląskie oraz amfiteatr. Oba obiekty (znajdujące się obok siebie) mają ciekawy rys historyczny. W miejscu gdzie znajduje się amfiteatr niegdyś był kamieniołom. Natomiast na miejscu pomnika w czasie okupacji Niemieckiej postawiono mauzoleum stanowiące miejsce pamięci poległych podczas walk Niemców. Mauzoleum wybudowano za blisko skarpy amfiteatru co groziło osunięciem się budowli, zlecono prace renowacyjne w celu uchronienia budowli, do czego jednak nie doszło gdyż po wstąpieniu na te tereny Armii Czerwonej wysadzono mauzoleum wraz z sarkofagami. W późniejszym czasie władze polskie zdecydowały wybudować pomnik Powstania Śląskiego, który obecnie jest głównym miejscem pamięci po tym wydarzeniu.

Opole

Kolejnym punktem naszej podróży była dawna stolica Górnego Śląska a obecnie stolica województwa Opolskiego czyli Opole. Miejscowość do której co roku przyjeżdżają tysiące polaków na festiwal w Opolu. Z tego powodu niewątpliwe atrakcją konieczną do zobaczenia jest Amfiteatr Tysiąclecia. Oprócz tego warto przespacerować się po starym mieście i zobaczyć Rynek Starego Miasta, Wieżę Piastowską, Zamek Górny, Katedrę Świętego Krzyża, Most Groszowy oraz Dworzec Kolejowy.

Kluczbork

Opuszczając województwo Opolskie zajechaliśmy do Kluczborka, gdzie po zobaczeniu ratusza oraz wieży ciśnień wstąpiliśmy na obiadokolację i wyruszyliśmy do domu.

Noclegi i Restauracje

Przed wejściem na Babią Górę zatrzymaliśmy się w Ośrodku Natura, wcześniej widniał jako Apartamenty Mieszko. Po dojechaniu na miejsce okazało się, że rezerwacje z booking przyjmują tylko do 19.00, po tym czasie musieliśmy odwołać rezerwację a Pani w tej samej cenie zaoferowała nam pokój bezpośrednio od nich. Śniadanie było bardzo dobre, jednakże czystość pokoju oraz jego standard pozostawiał wiele do życzenia, aczkolwiek jako miejsce na jeden nocleg może okazać się dobrą opcją w niewysokiej cenie – niestety nie mam porównania z innymi obiektami w okolicy. W Nysie zdecydowanie mogę polecić Apartament Gosia, czyste mieszkanie w stylu kawalerki z wyposażoną kuchnią stanowi idealne miejsce by się zatrzymać na jedną noc lub dłużej.

Ośrodek Natura – Pokrzywna

Będąc w górach stołowaliśmy się w schronisku gdzie przy zmęczeniu i chłodnej pogodzie każdy ciepły posiłek smakuje wyśmienicie. W Opolu zatrzymaliśmy się w kawiarni na kawę i ciacho a obiad zjedliśmy w Kluczborku, nie mam konkretnych polecajek, kierowaliśmy się ocenami z Googla.

Booking.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *