Przez „Moja pierwsza podróż” rozumiem pierwszą samodzielnie zaplanowaną i zorganizowaną podróż kilkudniową. Nie zaliczam pojedynczych jednodniowych wycieczek.
A może nad morze?
Pierwszą samodzielnie zaplanowaną podróżą był weekendowy wypad wraz z dziewczyną nad morze w maju. A konkretnie do Międzyzdrojów. Ponieważ w tamtym czasie pracowałem i mieszkałem w województwie lubuskim, do Międzyzdrojów był zaledwie rzut beretem. Międzyzdroje chętnie odwiedzam i miło wspominam gdyż w dzieciństwie byłem tam na pierwszych w życiu wakacjach z prawdziwego zdarzenia. Podczas dwudniowego pobytu odwiedziliśmy promenadę, molo, plaże oraz muzeum figur woskowych. Co prawda w sobotę pogoda nam nie dopisała, jednakże w niedzielę wyszło słońce i pomimo wiatru można było spędzić trochę czasu na plaży. Co więcej, nawet udało się zamoczyć nogi w zimnym morzu. Z całej podróży najdroższa była świeża ryba, jednakże była pyszna. Nie pamiętam jak się nazywała knajpa, w której jedliśmy aczkolwiek polecam szukać tych jak najbliżej plaży. Co najzabawniejsze jedyna pamiątka jaka mi pozostała po tym wypadzie to magnes na lodówce oraz zdjęcie z knajpy (tak, tej z drogą rybą) na Instagramie. Przy okazji zapraszam do odwiedzenia mojego Instagramowego profilu.
No dobra, mam jeszcze fotki z muzeum figur woskowych ale tu już odsyłam do Insta.
