Od Kopernika do Piernika – Toruń

Ostatnim punktem Naszej podróży na trasie Berlin-Poznań-… jest Toruń. W Toruniu miałem okazję być już wcześniej służbowo, jednakże ze względu na brak czasu, nie miałem możliwości pozwiedzać. Podczas wspólnego wyjazdu poświęciliśmy na Toruń 3 dni. Przyjechaliśmy późnym popołudniem gdy opłaty za parking w centrum Torunia się kończyły, więc opłaciłem godzinę, zrobiliśmy małe zakupy przy okazji krótkiego, wieczornego spaceru i poszliśmy do hotelu by oszczędzać siły na kolejne dni zwiedzania. Zanim przejdziemy do konkretów zwiedzania, polecam poświęcić minutę na szybką rundę po Toruniu.

Poruszyć Ziemię

Pierwszego dnia po lekkim śniadaniu wybraliśmy się na spacer po Toruniu, połączony z raidem na muzea ponieważ w Toruniu to środa jest najlepszym dniem na odwiedzanie muzeów. Zaczęliśmy od przeparkowania auta, w okolicach dworca można znaleźć darmowe parkingi (2019 r.).

Następnie ruszyliśmy w kierunku rynku i starego miasta podziwiając piękne budynki, rzeźby oraz Szopkę Betlejemską, która jeszcze była eksponowana w okolicach rynku. Podczas naszego spaceru zahaczyliśmy również o Zamek Krzyżacki, niestety na zamek nie ma darmowego wstępu, więc jak na biedaków przystało zadowoliliśmy się widokiem z zewnątrz, który i tak „robi robotę”. A tak całkiem poważnie, to nie jest to największy zamek krzyżacki jaki można spotkać, więc moje sumienie pozostało czyste, po tym jak odpuściliśmy sobie wejście na dziedziniec zamku. Darmowe muzea jakie odwiedziliśmy w środę to Dom Mikołaja Kopernika, muzeum to mieści się w budynku, w którym mieszkał Mikołaj Kopernik. Muzeum posiada wiele multimedialnych eksponatów i związane jest nie tylko z postacią Mikołaja Kopernika i jego odkryciami ale również z ogólną wiedzą na temat astronomii.

Kolejnym muzeum na naszej liście był Ratusz Staromiejski. Bezpłatne wejście dotyczy wystawy stałej i za wejście na wieżę ratuszową należy zapłacić bilet. Nie zapłaciłem, nie byłem, więc nie powiem czy warto. Na swoje usprawiedliwienie dodam, iż od roku mieszkam pod Warszawą, bywam w centrum co najmniej raz w miesiącu i do tej pory nie odwiedziłem tarasu widokowego na Pałacu Kultury. Wieża Ratuszowa w Toruniu nie zrobiła na mnie wystarczającego wrażenia aby na nią wejść, tym bardziej, że kilka dni wcześniej odwiedziliśmy punkt widokowy na jednym z Berlińskich wieżowców. Trzecim muzeum, które odwiedziliśmy w środę było Muzeum Podróżników im. Tony’ego Halika. Fajna gratka dla osób interesujących się podróżami, w muzeum jest wiele pamiątek oraz eksponatów przywiezionych z podróży. Obecnie w środę można również zwiedzić Muzeum Piernika Toruńskiego, gdy my odwiedzaliśmy Toruń, tym dniem był piątek, dlatego w tym tekście to muzeum jest jeszcze przed nami.

Bóg, Honor, Ojczyzna

Drugiego dnia w Toruniu, wsiedliśmy do auta i szturmem zaatakowaliśmy Bydgoszcz. W Bydgoszczy był jeden główny cel – Muzeum Wojska Polskiego. Lubimy odwiedzać wszelkie filie tego muzeum, więc koło Bydgoskiej nie mogliśmy przejść obojętnie będąc tak blisko. Co prawda nie może się ono równać z Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, jednakże mimo wszystko warto je odwiedzić. W planach było również odwiedzić starówkę w Bydgoszczy, jednakże była cała rozkopana ze względu na prace remontowe nawierzchni, więc zawinęliśmy wrotki i wróciliśmy do Torunia. W drodze powrotnej zahaczyliśmy o dwa istotne punkty. Pierwszy z nim jest Pomnik ks. Jerzego Popiełuszki, który został umieszczony w miejscu porwania ks. Jerzego Popiełuszki i bez względu na wyznania religijne jest to istotny punkt do zwiedzenia na trasie Bydgoszcz-Toruń. Drugim punktem jest Kościół NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu, ponieważ wokół ks. Tadeusza Rydzyka powstaje wiele kontrowersji, nie będę się zbytnio rozpisywał o tym miejscu. Jednakże jeżeli nie jest Wam z religią Chrześcijańską nie po drodze to warto odwiedzić, gdyż kompleks robi wrażenie. A tak na marginesie, ks. TD nie dostał samochodów od bezdomnych, przestudiowałem temat i jednak jest to sprytny montaż wideo. Wokół kościoła jest parking, więc z miejscem nie powinno być problemu. Wokół kościoła znajdują się stacje drogi krzyżowej oraz pomniki Jana Pawła II i Kardynała Wyszyńskiego. Kończąc tą patriotyczno-religijną podróż wyruszyliśmy jeszcze na wieczorny spacer po starówce, po czym wróciliśmy do hotelu.

Co ma Piernik do Wiatraka?

Przyszła pora na dzień wyjazdu. Ale zanim zwinęliśmy się z Torunia niczym roleta odwiedziliśmy (niegdyś darmowe w piątki) Muzeum Piernika Toruńskiego. Będąc w Toruniu nie wyobrażam sobie nie kupić / nie zjeść Toruńskiego piernika, a co jeśli Ci powiem, że możesz go zrobić? Zwiedzanie w muzeum odbywa się z przewodnikiem a poprzedzone jest warsztatami wyroby piernika. Podczas warsztatów dostajemy gotowe ciasto a naszym zadaniem jest wyrobienie kształtu i ozdobienie go.

Następnie nasze pierniki wędrują do pieca a my w międzyczasie udajemy się na zwiedzanie. W muzeum nie tylko dowiadujemy się na temat przepisu i tradycji obecnego piernika ale również poznajemy historię Toruńskiego piernika oraz legendy z nim związane. Historyczne eksponaty dodatkowo uatrakcyjniają zwiedzanie. Moim zdaniem muzeum jest obowiązkowym punktem do zwiedzania na mapie turystycznej Torunia. Pod koniec zwiedzania, każdy otrzymał swój wypiek na pamiątkę. Wyrabiane pierniki są piernikami ozdobnymi i nie posiadają środka spulchniającego. Jest możliwe ich zjedzenie, jednakże jeśli martwicie się o uzębienie (lub sztuczną szczękę), warto uprzednio zamoczyć taki piernik w kawie lub mleku.

Koniec Podróży

Nadszedł koniec trzy etapowej podróży, którą zakończyliśmy w Toruniu. Bardzo fajna tygodniowa trasa z zachodu na wschód. Polecam ją początkującym podróżnikom zarówno w całości jak i we fragmentach. Innymi polskimi miastami, które warto wybrać na pierwszą podróż to Warszawa, Wrocław, Kraków ale wszystko przed nami na tym blogu. Co do tego wyjazdu. Nocleg rezerwowaliśmy przez booking. Spaliśmy w apartamencie Campari, który znajduje się w centrum Torunia, bardzo blisko starówki, czysto, przytulnie, jedyny minus to parking aczkolwiek ogólnie polecam. Jeśli chodzi o jedzenie to jedliśmy w sieciówkach: Sphinx, Manekin, byliśmy również w Pijalni Wódki i Piwa lubię ten lokal za klimat, który w nim panuje. Raz jedliśmy chińskie pierożki (z czego Toruń słynie :)), jednakże nazwy nie pamiętam. Robiła je pani azjatyckiej urody zgodnie ze sztuką czyli w drewnianych parowarach. Będąc w Toruniu obowiązkowo trzeba kupić pierniki w firmowym sklepie, co prawda można je kupić w całej Polsce w marketach, jednakże te kupione w Toruniu jakoś lepiej smakują.

Booking.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *